TRANSLATOR
English Arabic Bulgarian Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch Finnish French German Greek Hindi Italian Japanese Korean Norwegian Portuguese Romanian Russian Spanish Swedish Catalan Filipino Hebrew Indonesian Latvian Lithuanian Serbian Slovak Slovenian Ukrainian Vietnamese Albanian Estonian Galician Hungarian Maltese Thai Turkish
Licznik Odwiedzin
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj19
mod_vvisit_counterWczoraj17
mod_vvisit_counterW tym tygodniu167
mod_vvisit_counterW poprzednim tygodniu214
mod_vvisit_counterW tym miesiącu505
mod_vvisit_counterW poprzednim miesiącu776
mod_vvisit_counterIlość odwiedzin74588

Online (w ciągu 20 minut): 2
Twój IP: 3.238.235.155
,
Dzisiaj: 16 Maj 2021
Reklama
Jest nas w Klubie już

osób !!!

INFO

Strona Ostrołęckiego Klubu
Kolekcjonerów UNIKAT

Ostrołęka
ul. Hallera 13

Ostrołęka ©  2012-2020

Administrator strony:
Mariusz Brodowski
tel. 881 412 412

 

 


W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.

 


 

Weekendowa noc jest idealną porą na odpoczynek. Po całym tygodniu pracy czy innych obowiązków nie ma nic lepszego, niż przytulić twarz do poduszki w świeżo założonej pościeli, okryć się kołderką czy kocem i pozwolić Morfeuszowi delikatnie utulić się do snu. Nie ma nic lepszego… ale nie dla nas! Bo my, w nocy z 24 na 25 czerwca, już o 0.30, pełni energii i zapału, wyruszaliśmy w planowaną od dawna podróż do Lublina. Mimo nieludzkiej pory wyjazdu, większość drogi minęła na rozmowach, śmiechu i oczekiwaniu na cel podróży
Na parking u podnóży zamku dotarliśmy już ok. 5.00 – i okazało się, że pierwsi wystawcy na Lubelskiej Giełdzie Staroci już są obecni i rozkładają swój towar. Jak można się łatwo domyślić, momentalnie ruszyliśmy, większymi bądź mniejszymi grupkami, pomiędzy stragany i wystawione na nich skarby.
Rozmiar giełdy przerósł chyba nasze oczekiwania – stoliki, namioty czy położone wprost na ziemi płachty ciągnęły się przez całą starówkę, od samego Placu Zamkowego przez ulicę Grodzką i przyległe do niej place, aż do bramy. Ale to nie koniec – wystarczyło przejść kilka chwil spacerem i docierało się na… drugą giełdę kolekcjonerską, organizowaną przy domu kultury. Taki ogrom setek stoisk i tysięcy przedmiotów sprawił, że czas biegł kilka razy szybciej niż zwykle, a oglądanie i zakupy nie miały końca.
Jednakże w pewnym momencie zostaliśmy „zmuszeni” do zakończenia spaceru po starówce i przejściu do Zamku, gdyż czekało nas zwiedzanie wszystkich wspaniałości, zgromadzonych w lubelskim Muzeum. Na nasze spragnione podziwiania oczy i dusze czekało aż 10 wystaw stałych (w tym jedna poświęcona medalom i monetom polskim od X do XX w.) i 2 czasowe (jedna z nich, która miała być tylko do końca czerwca, poświęcona była 200 latom banknotu polskiego). Obrazy, arcydzieła sztuki ludowej, meble, wykopaliska archeologiczne i wiele innych cudeniek sprawiało, że można było niemal dostać zawrotów głowy od wszystkich zgromadzonych skarbów.
A to jeszcze nie koniec, bo w planach mieliśmy zwiedzanie baszty zamkowej (i podziwianie pięknej panoramy Lublina) oraz Kaplicy Trójcy Świętej.
Po kilku godzinach zwiedzania zamku pojechaliśmy do Państwowego Muzeum Na Majdanku, gdzie oprowadzała nas urocza pani przewodnik. Mimo że od zakończenia II wojny światowej minęło już kilka dekad, świadomość jej okrucieństwa i czynów, które miały miejsce w obozie koncentracyjnym nie raz ścisnęła nam gardła i zaszkliła oczy. Na koniec zwiedzania obozu złożyliśmy kwiaty przed Mauzoleum, oddając cześć wszystkim pomordowanym na Majdanku.
Do Ostrołęki dotarliśmy dopiero ok. 22.00, ale wszyscy zgodnie orzekli, że – mimo lekkiego zmęczenia – to był bardzo udany wyjazd i czekają na kolejne.

Zobacz zdjęcia z wycieczki w naszej Galerii.

 
Reklama